Bo słowa mają moc:)


   Mamusie dwulatków jesteście tu??? Czy Wasze Pociechy dają Wam w kość, czy może oszczędzają Was póki co???:) Ja ostatnio stwierdziłam, że nasza Adzina jest chwilowo aspołeczna i lepiej bywać z nią tam, gdzie nie ma za wiele ludzi:) Przynajmniej oszczędzi to troszkę wstydu:) Zakazane rodzicielskie triki ruszyły, choć tak się zapierałam, że nie! że u nas nigdy:)... tak, tak zdarza mi się kupić frytki gdy na horyzoncie widać duże M i dać swój telefon by uniknąć awantury na środku drogi. Z placu zabaw też czasem lepiej się ewakuować, bo Ada wprowadza swoje porządki i naraża mnie na wojnę z resztą Mam, które jak lwice bronią swoich pociech. Według mnie, dzieciaki same doskonale sobie radzą między sobą, i nie potrzebują wtrącania się, no chyba że w grę wchodzą pięściochy:) 

   Moja Koleżanka zawsze mi powtarza, że ,,słowa mają moc " więc jeżeli ciągle powtarzamy dziecku jakie jest niedobre to takie się staje,  robiąc nam dodatkowo na złość. Coś w tym chyba jest:) Postanowiłam to wypróbować w drugą stronę. Spędziłyśmy z Adą czas tylko we dwie, z dala od dodatkowej widowni, która napędza ją do działania. Powtarzałam jaka z niej grzeczna i wspaniała dziewczynka.... i czary póki co działają hahaha:)
Nawet zamieniłyśmy się rolami i Szefowa  stwierdziła, że mamusia to grzeczna i kochana BABKA:)

Bluza : PESTKA
















 

Komentarze

  1. U nas bunt dwulatka w pełni. łącze sie w bólu ;) a powtarzanie u bas nie działa, przy każdym wybuchu jestem niespotykanie spokojnym człowiekim a i to nic nie daje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tylko spokój może nas uratować:) buziaki:"

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty